Mam alergię…


… na pewien typ ludzi. Właściwie to pewne ludzkie zachowania wywołują we mnie antyspołeczną postawę. Innymi słowy – jak widzę, słucham, czytam fejsbukową twórczość pewnej grupy osób, szlag jasny mnie trafia i mam przeogromne pragnienie, żeby Ziemię nawiedził jakiś kataklizm, i wytłókł całe nasze durne plemię.

Zresztą – Diablica niedawno na swoim blogu (http://la-diable.blogspot.com/2012/01/nie-moge-ci-pomoc-jestem-koniem.html) pisała trochę o tym. Wkurzają mnie ludzie, którzy mają o sobie mniemanie, że są wrażliwi, empatyczni, współczujący, ludzcy, i tak dalej… Gdy natomiast przychodzi co do czego, i zwraca się człowiek do nich Z KONKRETNYM PYTANIEM o KONKRETNĄ POMOC, dostaje się w zamian chińskie ciasteczko (potrzebujesz ręcznik – kup w sklepie). Wkurzają mnie ludzie „kopiący studnie w Sudanie” na fejsie, piszący pod akcją adopcji psa ze schroniska „biedna psinka, wzięłabym, ale…” Drażnią mnie łańcuszki przesyłane do wszystkich na zasadzie „nie mogę pomóc, ale wysyłam do wszystkich, może ktoś się zlituje”. Mam alergię na „najlepszych przyjaciół”, którzy jak czegoś potrzebują, potrafią dzwonić o 3 nad ranem… nigdy zaś sami o tej porze telefonu nie odbierają. W skrócie – jednym zdaniem – WKURWIAJĄ MNIE HIPOKRYCI!

Lista ich „zasług” jest ogromna: feministki walczące o „wolność kobiet” poprzez narzucanie odgórnych praw, ile kobiet ma być w polityce, internauci walczący „z cenzurą”, którzy sami cenzurują nieprzychylne im wypowiedzi, ekolodzy w SUVach, liberalni etatyści, prawicowi socjaliści i Bóg jeden wie, kto jeszcze. Jeden z dobrych znajomych, którego jako rozmówcę cenię, przy okazji ACTA tłumaczył mi, że piractwo to nie złodziejstwo, bo ci co dużo piracą, dużo też kupują. I że to nowy obieg kultury… Z jednym ma rację – istnieje nowy obieg kultury, do którego nie dorosły modele dystrybucji. Ale piractwo jest piractwem – i nazywanie tego inaczej to też niestety – hipokryzja.

Mam alergię na ludzi z pięciominutową pamięcią – jednego dnia mówisz im, że przeprowadzasz się, że będziesz miała zapieprz. A następnego pytają: co słychać? Na odpowiedź: zrąbany jestem – cały dzień targałem szafy słyszysz: „Jakbyś coś powiedział – bym pomógł”. Kurwa, na piśmie trzeba dać? W trzech egzemplarzach?

Hipokryzja, fałszywa empatia (zwirtualizowana, zredukowana do klikania „Lubię to”, lub do przeklejenia newsa na swój profil), dobre rady w stylu parodii chińskich wróżb lub kapsli Tymbarka, więzi między ludźmi zredukowane do wzajemnego okłamywania się, jak to nam na przyjaźni zależy, polityczna poprawność, podążanie za modą (choćby moda nabycie homoseksualnym, a przynajmniej na posiadanie homo-znajomych), zachwycanie się Coehlo (kto to, kurwa jest?), bezmyślne głoszenie haseł „zdrowych społecznie” – jak to wszystko mnie drażni!!! Co się stało z krytycznym postrzeganiem rzeczywistości, co się stało z prawdziwą empatią, prawdziwą przyjaźnią? Co się stało z dyskusją, gdzie możemy się nie zgadzać ze sobą od początku do końca, ale nawzajem szanujemy swoje zdania? Postmodernizm w wypadku więzi międzyludzkich to, za przeproszeniem, syf hipokryzji. I takie zachowania ludzi będę odbierał nie jako staranie się (o co tak bardzo zabiegają) a jako kłamstwo rzucone prosto w twarz. A na walenie w twarz jest tylko jedna odpowiedź – oddać…

P.S. Dodatek nadzwyczajny – mam dość ludzi „po terapii”. Do cholery – sam korzystałem kilka razy z psychologa. Wiem, że czasem są powody. Ale tłumaczenie wszystkiego co się dzieje – terapią, psychoanalizą, ojcem alkoholikiem, matką-dziwką, czy tym, że w młodych latach sikało się w łóżko – to dziecinada. Ludzie – od momentu, jak odebraliście dowód (18 lat) jesteście SAMI odpowiedzialni za swoje czyny. I żadna wymówka tego nie zmieni… Możecie zaklinać rzeczywistość na różne sposoby. I pewnie zawsze znajdzie się cała masa klakierów, którzy będą przytakiwać w rytm waszych wymówek. Tylko… czy to oznacza, że wymówka stanie się prawdą?

Reklamy
  • Trackback are closed
  • Komentarze (1)
    • aflatoksyna
    • Luty 12th, 2012

    ujęte w samo sedno 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.
Reklamy
%d blogerów lubi to: