Posts Tagged ‘ Nowe Media ’

Pospolite (nie)ruszenie sprzed monitora


Miało nie być o ACTA. Ale kusi, kusi… Co raz dzieją się rzeczy śmieszne/żałosne (niepotrzebne skreślić). Po raz kolejny (ACTA) „ruch progresywny” i „obrońcy wolności” protestują. Po raz kolejny „przeciw”. Po raz kolejny bez sensu. Obwołują swój protest rewolucją. Jeśli jest niebo dla komunistów, Lenin i Stalin tarzają się ze śmiechu. Dlaczego? Gdyż cała rewolucja jest żałosna, a służy tylko… no właśnie, komu?

Bądź ANONYMOUS za „tylko” 35PLN

Przykład pierwszy. Zarówno sympatycy Anonymous, jak i cała masa „protestujących”, „Oburzonych” korzysta z wizerunku V (V jak Vendetta). Chwała im za popularyzację filmu (i komiksu), bo film (i komiks) niezły jest. Dla przypomnienia: V przywdziewa maskę przedstawiającą Guya Fawkesa (http://pl.wikipedia.org/wiki/Guy_Fawkes), jako symbol oporu przeciw władzy. Tak dla przypomnienia – Fawkes był katolikiem walczącym przeciw protestantom, V zaś walczył przeciw władzy podpierającej się „jedyną słuszną” ideologią. Fajnie – faktycznie ciekawy wzór do naśladowania. Zarówno czyn Fawkesa, jak i działania V, miały obudzić naród/społeczeństwo z letargu. spowodować, by ludzie zaczęli samodzielnie myśleć, i przeciwstawili się tyrani, uosabiającej zło. Jeszce lepiej.  V maski Fawkesa rozdaje, wysyła do obywateli Anglii, inspiruje ich do myślenia, samodzielności, indywidualności (o to właśnie walczy – o społeczeństwo wielonurtowe, pełne indywidualności). Tymczasem w Polsce…

http://4gift.pl/maska-anonymous.html

Buahahaha! Znalazł się cwaniak, który na naiwnych zarobi. Czytaj dalej

Reklamy

Płatna „kultura”


W poście o ACTA (tutaj) wspomniałem o tym, że kwestia opłat za treści to insza inszość. No właśnie. Zgodzimy się, że twórcy wynagrodzenie się należy. Należy się też wydawcy. Ale jaka ta płatność ma być?

Dopóki artyści (różni) i naukowcy byli objęci mecenatem możnych, wszystko było proste. Dopóki trupa teatralna utrzymywała sie z tego, co gawiedź wrzuciła „kapelusza”, wszystko było łatwe. Od momentu, gdy mecenasi stali się pośrednikami i również zaczęli zarabiać na artystach, sprawa się skomplikowała. I mamy obecną sytuację, gdy Twórcy się należy, ale od kogo, ile, za co?

W skrócie – jak pogodzić Twórców i Klientów? Odpowiedź prosta: NIE DA SIĘ (jedni chcą zyskać jak najwięcej, drudzy – jak najwięcej oszczędzić). Odpowiedź złożona: To zależy… Od wielu rzeczy

Wizja liberalna

W wizji liberalnej i wolnorynkowej wszystkim rządzi rynek. Twórca i Wydawca (Dostawca) wycenia produkt, Klient (Odbiorca) decyduje, czy kupić. Podaż i popyt. Proste? Tak, ale. Żeby zmaksymalizować zyski ( a więc i zarobki Twórcy/Wydawcy), co jest celem kapitalistycznego, wolnorynkowego podejścia Dostawcy – trzeba zmaksymalizować popyt, najlepiej przy ograniczonej podaży – wówczas Klienci zapłacą więcej. Więc trzeba produkt (twórczość) reklamować. Reklama kosztuje, więc koszty są większe, zyski mniejsze. Kółko graniaste. Czytaj dalej

ad ACTA


O co chodzi? Regulacje SOPA/PIPA/ACTA są ostatnio atakowane przez ogromną większość Internautów oraz wiele firm i organizacji. Z drugiej strony wiele firm (a jak!), cześć organizacji, oraz nieliczni użytkownicy twierdzą, że regulacje te są słuszne.  O co więc chodzi?

W założeniu wszystkie w/w regulacje, tworzone od lat, miały wspierać ochronę praw autorskich w sieci WWW. Miałyby ukrócić piractwo, nielegalny filesharing, oraz kontrolę treści pod kątem jej legalności. Ogromna większość protestujących twierdzi, że regulacje „zamkną wolny internet”, zniewolą nas, umożliwią dalszy postęp inwigilacji przez rządy, korporacje i cholera wie, jakie grupy spiskowe. Jak jest naprawdę – nikt nie wie, bo faktycznie (tu trzeba przeciwnikom SOPA/PIPA/ACTA przyznać rację) proces tworzenia regulacji był dość tajemniczy, zapisy są często ogólnikowe, a kontroli społecznej nad tworzeniem i modyfikowaniem zapisów nie ma. Nie chce mi się pisać o całym procesie powstawania ACTA i powiązanych regulacji, nie chce mi się pisać kroniki protestu. Źródła są – rózne, mniej lub bardziej stronnicze, jakby co, odsyłam do Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Anti-Counterfeiting_Trade_Agreement i http://en.wikipedia.org/wiki/Anti-Counterfeiting_Trade_Agreement (wersja angielska jest pełniejsza).

Ale, ale… Czy ACTA aż tak bardzo nam zagraża?

Piractwo i walka z nim

Całkowicie popieram ACTA/PIPA/SOPA w zakresie walki z piractwem. Niezależnie od tego, czy nazwiemy to społecznym dzieleniem się plikami, czy wykorzystywaniem na własny użytek, jeśli posiadamy czyjąś własność intelektualną NIEZGODNIE z wole tej osoby/instytucji, NIEZGODNIE z prawem, pochodzi ona z NIELEGALNEGO źródła, itd. jest to piractwo. Tak, w skali pojedynczego użytkownika (nota bene idioty i hipokryty) może się wydawać, że dostawcy treści (artyści, wydawcy, firmy informatyczne itd.) niewiele tracą na tym, że „ja” sobie pokorzystam. Z lewackiej perspektywy walki o „darmowe treści” również nie dziej się nic strasznego – w końcu „korporacje” tyle zarabiają, że mogą „biednym użytkownikom” odpuścić. O tym, co korporacje mogą, a czego nie robią – później. Niezależnie od tego – fakt korzystania z nielegalnie posiadanych treści jest aktem piractwa. Inna sprawa, że niewielki odsetek tego piractwa jest twórczy – np. niektóre (bo, na Boga, nie wszystkie) przeróbki własności intelektualnej. Umówmy się – filmik na YT wykorzystujący fragmenty innego dzieła (ale wykorzystujący, a nie kopia oryginalnego utworu) jest twórczy, oprócz faktu piractwa, na pewno zwraca uwagę na oryginał i podnosi jego popularność, a za tym i sprzedaż, … i niestety, kolejne iteracja piractwa. Uwaga – będę zaprzańcem – treści NIE NALEŻĄ SIĘ NAM ZA DARMO,  Czytaj dalej

%d blogerów lubi to: